| Użytkowników Online |
Gości Online: 3
Brak Użytkowników Online
Zarejestrowanch Uzytkowników: 88
Nieaktywowany Użytkownik: 0
Najnowszy Użytkownik: marian
|
| Podoba Ci się tu? Kliknij |
|
|
| Po raz kolejny w sprawie przejazdu w Szulcu |
Na przejeździe kolejowym w Szulcu koło Opatówka niemal regularnie dochodzi do groźnych wypadków. Kilka osób poniosło tutaj śmierć. Okoliczni mieszkańcy zgodnie winą obarczają PKP, które kilkanaście lat temu postanowiły zlikwidować rogatki. Dzisiaj ruch w tym miejscu jest zdecydowanie większy.
-przejazd jest nieoświetlony. Jadąc wieczorem, czy w nocy nie widać pociągu-tłumaczy Jerzy Wałęsa, którego dwaj synowie dwa lata temu właśnie w Szulcu zderzyli się z pociągiem. Na szczęście obaj przeżyli. Od tamtego czasu nie zrobiono nic, aby poprawić w tym miejscu bezpieczeństwo. Nie wymagamy cudów. Wiadomo, że szlabany już się tutaj nie pojawią. Ale wystarczyłoby odpowiednie oświetlenie przejazdu, a z pewnością udałoby się uniknąć wielu tragedii.
Ostatni wypadek w Szulcu miał miejsce dwa miesiące temu. Kierowca uderzył w jeden z wagonów.
-Pociąg zobaczyłem w ostatniej chwili. Zacząłem hamować, ale było za późno, mówi mężczyzna.
Jerzy Wałęsa i grupa mieszkańców postanowiła zaprosić na miejsce przedstawicieli PKP, policji oraz władz gminy, aby na miejscu przedstawić swoje racje. Jednak według przedstawicieli PKP, przejazd kolejowy w Szulcu jest bezpieczny, a winę za wypadki ponoszą wyłącznie kierowcy. Ze statystyk jasno wynika, że w 98 przypadkach na sto winę za wypadek na przejeździe kolejowym ponosi kierowca samochodu. A w zderzeniu z pociągiem szansa na przeżycie jest niewielka.
Przy prędkości 100 km/h droga hamowania pociągu wynosi nawet 1000 metrów. Maszynista nawet jeśli podejmie natychmiastową reakcję, to nie jest w stanie nic zrobić; mówi Wiesław Malarczyk, naczelnik Zakładu Linii Kolejowych w Ostrowie Wlkp.
Ustawienie w Szulcu sygnalizacji świetlnej sterowanej elektronicznie jest nierealne. To wydatek rzędu miliona złotych. Ale problemem jest nawet zainstalowanie dwóch lamp, które mogłyby oświetlić przejazd. A taki jest jeden z postulatów mieszkańców. Również w tym przypadku PKP tłumaczą, że pieniędzy na tego typu inwestycje nie ma. Jedną z możliwości byłoby sfinansowanie przedsięwzięcia przez gminę. Kolej zajęłaby się wykonaniem inwestycji.
-Na coś takiego nie możemy się zgodzić. Oświetlenie stanęłoby na gruncie należącym do PKP, ale gmina nie może inwestować w nie swój majątek, mówi Krzysztof Dziedzic, sekretarz Urzędu Gminy w Opatówku.
Zdaniem policji rozwiązaniem może być ustawienie przed przejazdem znaków ostrzegawczych o zwiększonej odblaskowości.
-Takie rozwiązanie jest jak najbardziej do przyjęcia i będzie to dla nas priorytet. Przed przejazdem, na jezdni wykonana zostanie również specjalna tarka odblaskowa. Przeprowadzimy też badania natężenia ruchu i będziemy wnioskowali o zmianę kategorii przejazdu dla podniesienia bezpieczeństwa. W dalszym ciągu będziemy zabiegali, aby PKP wykonały oświetlenie, dodaje K. Dziedzic.
źródło: Głos Wielkopolski, kalisz.naszemiasto.pl
|
Dodane przez rabotnik
dnia listopad 06 2008 15:18:28
3 Komentarzy ˇ
350 Czytań
|
| Komentarze |
dnia luty 04 2009 20:04:18
Te wypadki są wynikiem skrajnej głupoty kierujących pojazdami, ich brakiem wyobrażni i lekceważącym stosunkiem do prawa. Istniejący na przejeżdzie znak ,,STOP'' z obydwu stron torów,to warunek konieczny i niezbędny do wymuszania na kierowcach określonych prawem zachowań. Tatusiowie mogą tylko postawić tam figury św.Krzysztofa (opiekun driverów) i św.Katarzyny Aleksandryjskiej - patronki kolejarzy. Przed przekroczeniem torów należy pomodlić się do obojga patronów, rozejrzeć się i powoli przejechać , tylko nie wzdłuż torów, pliiizzz. |
dnia luty 06 2009 10:32:12
nie stosowanie się do znaku "STOP" jest niestety nagminne i to nie tylko przed przejazdami... Już pomijam ten szacunek do prawa, ale głupota i brak wyobraźni... A gdyby tak raz i drugi sprawca (o ile przeżył) lub jego rodzina - dostali po kieszeni za akcję ratunkową i straty kolei, szybko by się nauczyli czytać znaki drogowe... |
dnia czerwiec 06 2010 22:50:57
W USA jest na przejazdach z rzadka jest sygnalizacja świetlna, za to pociągi jadą 400 m (1/4 mili) przed przejazdem podając sygnał syreną. Co do odpowiedzialności finansowej - popieram rabotnika. Maszynista kolei szwajcarskich który przejechał w kabinie maszynisty z Wrocławia do Warszawy powiedział że spędził by miesiąc jako świadek oskarżenia w sądzie na sprawach o sprowadzenie niebezpieczeństwa wypadku. |
|
| Dodaj komentarz |
|
Zaloguj się, żeby móc dodawać komentarze.
|
| Oceny |
|
Dodawanie ocen dostępne tylko dla zalogowanych Użytkowników.
Proszę się zalogować lub zarejestrować, żeby móc dodawać oceny.
Brak ocen.
|
|
| Logowanie |
Nie jesteś jeszcze naszym Użytkownikiem? Kilknij TUTAJ żeby się zarejestrować.
Zapomniane hasło? Wyślemy nowe, kliknij TUTAJ.
|
| Shoutbox |
Tylko zalogowani mogą dodawać posty w shoutboksie.
Archiwum
|
| RSS |
 |
|